26 stycznia 2009

echoJutro (27 stycznia) ukaże się nowy numer miesięcznika ECHO Złotoryi. Jak zwykle polecam wszystkim to wydawnictwo. Numer styczniowy jest dla mnie osobiście o tyle ważne, ukazał się w nim (po długiej przerwie) mój skromy tekst dotyczący reaktywacji linii PKP Jerzmanice Zdrój – Wrocław: „Z pamiętnika lokalnego podróżnika …”.

„Z pamiętnika lokalnego podróżnika …”

… czyli o tym co się na trasie pierwszego kursu pociągu osobowego PKP Przewozy Regionalne z Jerzmanic Zdroju do Legnicy dnia 14 grudnia 2008 roku działo.

Wieść gminna puszczona pod koniec września głosiła, że w połowie grudnia wraz ze zmianą rozkładu jazdy pociągów pojawią się w niej trzy miejscowości z naszego powiatu: Jerzmanice Zdrój, Złotoryja i Kozów. Miejscowości te miały połączyć trzy codzienne kursy do Wrocławia i tyleż samo powrotnych. W lokalnych mediach zaczęły pojawiać się wzmianki na ten temat a sama kolej jak i Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, który miał wesprzeć finansowo linię, milczały odnośnie szczegółów reaktywacji kolejowego transportu osobowego w naszym powiecie.xxx

O planowanym rozkładzie każdy pasażer mógł się dowiedzieć z rozkładu niemieckich kolei. Kiedy polski przewoźnik utrzymywał, że rozkładu jeszcze nie ma albo jest opracowywany a sama kolej czeka na sugestie pasażerów Deutsche Bahn już znał ten rozkład. Z Jerzmanic Zdrój miały odjeżdżać trzy kury o godz. 7.51, 13.03 i 19.05, kursy powrotne z Wrocławia to 8.32, 12.32 i 16.32.

I nastał 14 grudnia, wcześnie rano trzeba było wstać by uczestniczyć w tej wiekopomnej chwili. Do pierwszej stacji – Jerzmanice Zdrój – dotarłem samochodem. Inni (mniej wygodni) jak Roman Gorzkowski ze Złotoryi doszli pieszo. Na stacji kilka chwil po wschodzie słońca stał trzy wagony elektrycznego składu EN 57 – 1146rb w żółto – niebieskich barwach. Na samej stacji nie zaszły praktycznie żadne zmiany w związku z reaktywacją linii osobowej – pojawiła się jedynie tabliczka z rozkładem jazdy. Zabytkowa wiata jak i toalety nie są przyjazne podróżnym, co jednak nie odpiera im uroku. Kto ma chwilę czasu będąc na stacji powinien przejść się do pobliskiego Skalnego Źródełka, zwanego też Źródłem św. Jadwigi lub przyjrzeć się Kruczym Skałą – jest to zdecydowanie ciekawsze zajęcie niż stanie na peronie, bo usiąść nie ma gdzie. Wokół podstawionego składu chodziło kilku śmiałków bacznie oglądając i fotografując wagony. Na chwilę przed odjazdem robimy pamiątkowe zdjęcie i … – dalsza część w styczniowym numerze ECHA Złotoryi :)

reklamowka

Socjalizuj!
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Google Buzz
, , ,

Be the first to start a conversation

Leave a Reply

  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Buzz
  • Facebook
  • GoldenLine
  • Nasza Klasa
  • Flickr
  • YouTube
  • Vimeo
  • Last.fm
More in pisanie,złotoryja (9 of 10 articles)