Kilkanaście minut temu na stronie Premiera (premier.gov.pl) i podobno MSWiA (niestety strona nie działa) ujawniona został transkrypcja rozmów załogi Tu-154M. Na antenie TVN24 odczytywane są ostatnie minuty a ja po pobieżnej lekturze tego dokumentu pytam się dlaczego to ujawniono!
10 kwietnia wielu z nas przeżyło dramatyczne chwile, po stracie osób które znaliśmy i ceniliśmy. Dziś w wyniku dziwnych gier, poprzedzone przepychankami i kłótniami, zostały opublikowane nieszczęsne stenogramy. Te 40 stron co nam da? NIC! Odczytamy ostatnie słowa jakie padły w kabinie, prywatne rozmowy i będzie tylko gorzej! Już widzę kolejne teorie spiskowe i dziwne hipotezy. Rząd powinien ucinać takie spekulacje i działać na rzecz dojścia do prawdy a dzisiejszym krokiem Premier i cała rządowa wierchuszka tylko podsyca to co powinno być ugaszone!
Rano z zażenowaniem oglądałem konferencję Jarosława Kaczyńskiego i jakiegoś dziwnego mecenasa, który pchał się na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Z tej samej rady wyszedł nie wiadomo po co Grzegorz Napieralski, który wygłosił oświadczenie i chciał coś zademonstrować, ale sam za bardzo nie wiedział co i mu nie wyszło.
Po posiedzeniu miały być niezwłocznie opublikowane stenogramy i znów było oczekiwanie, redakcja TVN24 i wszystkie inne media grzały się od wypowiedzi ekspertów czy można odtajniać czy nie można, opisy jak mamy czytać to co zostanie odtajnione. Jedna wielka histeria.
Kiedy plik .pdf pojawił się na stronach rządowych one same padły bo każdy chciał mieć swoją kopię. Kopie te od razu pojawiły się na stronach innych mediów więc do pobrania jest ze sporej ilości źródeł. portaltvn24.pl zrobił nawet specjalną stronę!
Od razu też na antenie TVN24 redaktor zaczął również odczyt ostatnich minut, sam nie wiedział co czyta i jak ma to robić. Wyszło to nieporadnie i dramatycznie.
Sam pobrałem kopię bo nie dałem rady słuchać odczytu i dziwię się słowom Komorowskiego, który powiedział:
Ja nie znalazłem w tych materiałach (stenogramach) żadnych niebywałych sensacji, aczkolwiek parę istotnych wskazówek.
To chyba inne dokumenty czytaliśmy bo ja znalazłem tam dramat ostatnich chwil, poprzedzony nerwowym odliczaniem, żarty i prywatne rozmowy (w tym o przyszłości i planach, których tragicznie zmarli nigdy nie zrealizują!).
Dla mnie te dokumenty są bez wartości, bo wartość ma całość która zawarta będzie w raporcie. Czy ktokolwiek zastanowił się co muszą czuć rodziny? Teraz każde przypisane słowa do załogi będą rozszarpywane na strzępy prze media bez jakichkolwiek podstaw, bez oparcia w parametrach lotu bez jakiejkolwiek czci!
Jestem zażenowany tym, że z pobudek politycznych materiały te zostały upublicznione! Dostęp do nich powinny mieć rodziny ofiar i śledczy a nie wszyscy! My obywatele powinniśmy wiedzieć co się stało, dlaczego i co zostanie zrobione aby w przyszłości nie dochodziło to takich tragedii. Dramatyczne szczegóły powinny zostać zamknięte a ludzka ciekawość poskromiona.





























Be the first to start a conversation